Kraków przyjazny maluchom
Czego może się spodziewać mama, która wyrusza z kilkumiesięcznym maleństwem na wyprawę po Krakowie? Gdzie jest mile widziana, a które miejsca powinna omijać szerokim łukiem? Akcja “Kraków przyjazny maluchom” pomoże jej znaleźć odpowiedzi na te pytania.
- Mamo, przyjedź proszę popilnować Kubusia, bo chcemy wyjść ze znajomymi do kawiarni.
- A nie możecie go zabrać ze sobą?
- No nie bardzo. Tam nie ma nawet miejsca do przewijania.
Osoby, które mają dzieci, doskonale znają podobne dialogi. Chcą wyjść do restauracji, galerii albo na spotkanie ze znajomymi przy kawie i jest problem. Zwłaszcza gdy w pobliżu nie ma babci, dziadka albo niani, którzy mogliby się w tym czasie zaopiekować dzieckiem.
- Kącik do zabawy czy choćby stolik z kredkami i blokiem, przy którym mogłoby się bawić dziecko w oczekiwaniu na posiłek, to luksus, który zapewniają tylko nieliczne lokale. Podobnie jest z miejscami do karmienia czy przewijania - mówi Aleksandra Graff, mama 2,5-rocznego Karola i 10-miesięcznej Weroniki. - W wielu lokalach personel zachowuje się tak, jakby był zszokowany, że ktoś zabrał do kawiarni małe dziecko. Zdarza się, że nawet wózek stanowi problem, bo zajmuje miejsce.
O tym, że nie są to słowa na wyrost przekonaliśmy się w zeszłym roku, kiedy ruszyliśmy z pierwszą edycją akcji “Kraków przyjazny maluchom”. O tytuł miejsca, w którym dzieci są mile widzianymi gośćmi, walczyło kilkadziesiąt lokali i instytucji kulturalnych. Rodzice i jury uznali, że na to wyróżnienie w pełni zasługuje zaledwie 22 kawiarni i restauracji oraz 7 instytucji kulturalnych. - To niewiele jak na europejskie miasto - podkreślali organizatorzy akcji. Na szczęście nie zabrakło też miejsc, którymi Kraków może się pochwalić. Na liście restauracji, które rok temu wyróżniliśmy, znalazła się m.in. Oberża Sąsiadów przy ul. Kordiana 19. Dzieciaki mają tu kącik do zabawy, a w nim pełno pluszaków, bujanego konika, stolik z kredkami i miejsce do biegania. Właściciel restauracji, który sam ma dwójkę dzieci w wieku 8 i 11 lat, pomyślał też o “Kąciku szalonego małolata” na zewnątrz. Jest tam małpi gaj i huśtawki, kolorowy domek i miejsce do zabawy w piłkę. Najmłodsi mają tu nawet swoje menu, z którego mogą zamówić m.in. pizzę Shreka czy teletubisiowe grzanki. Na specjalne względy mogą też liczyć rodziny z niemowlętami. - Na miejscu jest pokój do karmienia i przewijania - mówi pani Anna Kryjomska, babcia 4-letniej Justynki i 8-miesięcznej Oli, którą zastaliśmy tam z wnuczkami w piątek.
Liczymy, że podobnych miejsc od zeszłego roku w Krakowie przybyło. Gdzie można je znaleźć? Czym mogą się pochwalić? Co proponują najmłodszym klientom? I wreszcie, które z nich zasługują na certyfikat “Miejsca przyjaznego maluchom”? Zapraszamy właścicieli lokalów, szefów instytucji kulturalnych (muzeów, galerii) oraz Czytelników do zgłaszania kandydatur. Na propozycje czekamy do 6 września. Zwycięzcy otrzymają specjalne znaczki - certyfikaty, które będą dla rodziców sygnałem, że w tym miejscu nie muszą się stresować, że zdecydowali się spędzić aktywnie dzień, nie rozstając się ze swoim dzieckiem.
Kto może walczyć o tytuł “Miejsca przyjaznego maluchom”?
Do akcji zapraszamy wszystkie miejsca:
- otwarte na rodziny z małymi dziećmi
- w których obowiązuje zakaz palenia lub które posiadają wydzieloną salę dla niepalących (kawiarnie, restauracje)
- z wyodrębnioną przestrzenią dla dzieci wyposażoną w książeczki, przybory plastyczne, zabawki
- posiadające specjalną ofertę dla dzieci (program lub menu)
- prowadzące działania animacyjne (warsztaty, spotkania, zabawy itp.) skierowane do dzieci
- wyposażone w krzesełka dla dzieci i miejsce do przewijania niemowląt.
Im więcej kryteriów spełnionych, tym większa szansa na certyfikat.
Kandydatów mogą zgłaszać mailem na adres: maluchy@krakow.agora.pl same zainteresowane instytucje lub osoby prywatne. W zgłoszeniu należy podać:
- nazwę miejsca
- adres pocztowy i internetowy
- osobę do kontaktu
- krótkie uzasadnienie kandydatury i informacje o spełnionych kryteriach.
Każdą kandydaturę rozpatrzymy indywidualnie i sprawdzimy, czy jest zgodna z prawdą. Miejsca przyjazne maluchom oznakujemy w połowie września specjalną nalepką, a ich prezentację zamieścimy na stronach internetowych partnerów akcji.
Więcej informacji o akcji: www.krakow.gazeta.pl i www.czasdzieci.pl i www.prinspiration.pl.
Organizatorami akcji “Kraków przyjazny maluchom” są: agencja PR Inspiration, “Gazeta Wyborcza” i portal CzasDzieci.pl. Honorowy patronat objął prezydent miasta Krakowa prof. Jacek Majchrowski. Patronem medialnym akcji jest TVP3 Kraków.
Czy Kraków jest przyjazny maluchom?
Katarzyna Toś, mama 2,5-letniego Bartka: Dużym plusem jest to, że coraz więcej lokali w Krakowie ma miejsce do przewijania i podjazd dla wózków. Dziecko może też bez problemów wjechać rowerkiem do ogródka kawiarnianego. Ostatnio zdarzyło mi się nawet, że kelnerka w Loch Camelocie sama zaproponowała, że wniesie Bartkowi rowerek do lokalu. To było bardzo miłe. Kłopot jest natomiast z poruszaniem się po ulicach. Nawet w okolicach Rynku wszystkie krawężniki są bardzo wysokie, trzeba niezłej gimnastyki, żeby w miarę płynnie jeździć tu wózkiem czy z dzieckiem na rowerku.
Monika i Jarosław Kozłowscy, rodzice 2-letniej Zuzi: Najlepsze miejsce na rodzinne zakupy to chyba IKEA; jest tam specjalne miejsce do przewijania, a nawet jednorazowe kosmetyki. Nie brakuje też specjalnych krzesełek dla maluchów. Supersprawa. Lubimy też chodzić do dużych centrów handlowych, bo one również myślą o dzieciach. Wiele z nich ma specjalne kąciki do zabawy. W czasie gdy jedno z nas robi zakupy, drugie może zostać z Zuzią i się pobawić. Dużym minusem w Krakowie są natomiast bezmyślnie parkujący kierowcy. Zwłaszcza w obrębie Rynku i Plant. Wielu z nich tak stawia auta, że wózkiem można przejechać tylko przez środek ulicy.
Aleksandra Graff, mama 10-miesięcznej Weroniki i 2,5-rocznego Karola: Kraków raczej nie jest przyjazny maluchom. Brakuje placów zabaw i restauracji z kącikami, w których można by zająć dziecko. Horrorem jest też komunikacja miejska. Nadal jest wiele wysokopodłogowych autobusów i tramwajów, a to dla wielu mam oznacza dźwiganie wózka. Z kolei najmilszym miesiącem dla dzieci jest w Krakowie czerwiec, bo wtedy odbywa się mnóstwo imprez z myślą o nich. W tym roku Karolowi szczególnie podobała się parada smoków.
Miejsca przyjazne maluchom - edycja 2006
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
Artykuł dodał kamil, wrzesień 19th, 2007