Czy Kaczyński rozgoni krakowski PiS?
Czy jutro pęknie PiS w Krakowie? Jeśli wobec niepokornych krakowskich polityków Jarosław Kaczyński zastosuje te same metody, które stosuje w stolicy, jego partia pod Wawelem straci sporo działaczy.
Sytuacja w krakowskim PiS-ie przypomina nieco to, co dzieje się w stolicy. Podzielone dotąd na dwie konkurencyjne opcje środowiska (dwóch Zbigniewów: Ziobry i Wassermanna) dzielą się dalej. - Dwójka naszych radnych przyjęła niedawno propozycję złożoną im przez Platformę Obywatelską (Marta Suter, Krzysztof Sułowski). Zostali szefami komisji wbrew stanowisku władz klubu PiS-u. Dlatego zostali zawieszeni - słyszymy od jednego z radnych PiS-u.
To wydarzenie analogiczne do sejmowej propozycji PO dla Pawła Zalewskiego, który miał objąć przewodniczenie komisji spraw zagranicznych. Ostatecznie z tego zrezygnował, ale przewodniczący Kaczyński i tak postanowił zawiesić go w prawach członka partii. Zawiesił też, przypomnijmy, Ludwika Dorna i Kazimierza Ujazdowskiego, bo byli “pieszczochami mediów” i chcieli uchodzić za “lepszą część PiS-u”, a przy tym “nie byli lojalni”. Wczoraj media opublikowały list, w którym zawieszeni wzywają delegatów do wstrzymania się z wotum zaufania dla prezesa Kaczyńskiego na sobotnim kongresie partii. Przekonują, że “w PiS-ie panuje strach, który zabija”.
Podobny list mamy i w Krakowie. - Jego inicjatorem jest były poseł Bogusław Bosak. - W czwartek list przedstawię oficjalnie. Mogę tylko powiedzieć, że są w nim dwie tezy - najważniejsza, że potrzeba zwiększenia demokracji w partii, że decyzje muszą być podejmowane demokratycznie. Postulat drugi to odwieszenie zawieszonych - powiedział nam były poseł.
- Czy nie boi się Pan, że po tym liście prezes zawiesi też Pana? - zapytaliśmy.
- Mówi pan poważnie?! Byłbym bardzo zdziwiony - odpowiada Bosak i deklaruje, że ma “kilkadziesiąt podpisów pod listem z całego regionu”, nie tylko od szeregowych członków PiS-u.
Ale posłowie i część radnych przekonują, że “nie ma tematu”. - Coś się dzieje? W Krakowie? W okolicach? Nic o tym nie słyszałem - zaznaczał w rozmowie z nami szef struktur PiS-u w krakowskim okręgu wyborczym Andrzej Adamczyk. - Uważam, że pisanie listów otwartych o sytuacji w partii nie jest dobrą metodą na jej zmianę - ocenia radna Agata Tatara.
Z osobą radnej związane jest jednak kolejne zamieszanie w lokalnych strukturach. Bo część klubu PiS-u chce, aby zastąpiła ona na stanowisku przewodniczącego Bolesława Kosiora.
Latem z 18-osobowego klubu PiS-u odszedł radny Dariusz Olszówka. Jest bardzo prawdopodobne, że z klubem za chwilę pożegna się dwójka zawieszonych. Wszyscy prowadzą rozmowy o powstaniu nowego koła, a może i klubu, bo - według postulujących demokratyzację - o rozstaniu z partią myślą kolejni radni.
Co o sytuacji w PiS-ie mówi Zbigniew Ziobro, który po wyborach zupełnie zniknął z życia publicznego? - Kilka dni temu spotkał się z nami na posiedzeniu zarządu partii. Podsumował kampanię. Przyznał, że nie jest zwolennikiem listów otwartych do szefa partii. Nikt nie zgłaszał żadnych oficjalnych wątpliwości - podkreśla Tatara.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
Artykuł dodał kamil, grudzień 6th, 2007