Bloki wyrosną w osadzie sprzed tysięcy lat
Bloki, które wkrótce wyrosną na Górce Narodowej, wcale nie będą pierwszymi domami w tym miejscu. Już jakieś siedem tysięcy lat temu kwitło tam budownictwo wielorodzinne. Archeolodzy odkryli właśnie ślady trzech takich dużych domów.
Wykopaliska przy ulicy Górka Narodowa trwają od sierpnia. Wzniesienie wygląda tak, jakby zdjęto z niego skórę. W nagiej, ciemnej ziemi widać różnej głębokości otwory. Archeolodzy spodziewali się, że odsłonią ślad istnienia dawnej osady, bo kilka lat temu potwierdziły to wstępne badania, ale nie przypuszczali, że znajdą tak duże osiedle. Do tej pory przekopali jeden hektar i znaleźli relikty aż trzech domów z epoki wczesnego neolitu. Siedziby były duże, kilkupokoleniowe, może wielorodzinne: długie na trzydzieści metrów i szerokie na osiem. Dwuspadowy dach wspierał się na pięciu rzędach słupów. W ziemi widać jeszcze dołki po tych drewnianych “fundamentach”. Ściany zrobione były z plecionej wikliny i obrzucone gliną. Na zewnątrz domów archeolodzy natrafili na nieregularne podłużne jamy, z których ludzie wybierali less do uszczelniania ścian domów.
W ziemi pomiędzy domami widać też osmolone wewnątrz jamy. Do wykopanej dziury wrzucano gałęzie i podpalano je, by ściany dołu mniej przepuszczały wilgoć. W tak izolowanych piwniczkach i spiżarniach mieszkańcy pradawnych “bloków” trzymali żywność. - Mieli też otwarty piec do wypalania naczyń służących do przechowywania zboża - mówi Piotr Olejarczyk, archeolog, właściciel Pracowni Archeologicznej “PAPO” prowadzącej wykopaliska, pokazując kolejną dziurę w ziemi. Wytężam wzrok, próbując wyobrazić sobie to neolityczne osiedle sprzed siedmiu tysięcy lat, lecz to, co widzę, bardziej przypomina mi współczesną sztukę land artu. Patrzę na przedmioty, które wydobyto z ziemi: tysiące fragmentów skorup, kilka całych naczyń glinianych i sporo narzędzi z krzemienia.
Profesora Janusza Kruka, archeologa z Polskiej Akademii Nauk, cieszy to odkrycie. - Jeszcze dwadzieścia lat temu istniała teoria, że na północ od Karpat nie było długich domów. Tymczasem każde z takich odkryć jest ważne, bo udowadnia, że to nieprawda. Długie domy są charakterystyczne dla najstarszych społeczności rolniczych w całej Europie - od dorzecza Dunaju po ujście Renu. Na terenie Krakowa osady neolityczne znajdowały się w Olszanicy i w Nowej Hucie. Ci pierwsi rolnicy przyszli z południa, przekroczyli Karpaty i Sudety, szukając terenów, które im przypominały rodzinne ziemie - wielogatunkowe lasy liściaste, bogate środowisko posłuszne pierwotnemu rolnictwu. Górka Narodowa jest szczególnie ciekawa, bo jej mieszkańcy mieli blisko złoża krzemienia, potrzebnego do produkcji narzędzi.
Mieli też na terasie nadzalewowej żyzne gleby. Na nich uprawiali rolnictwo “ogrodowe” przy pomocy kamiennych, rogowych lub drewnianych narzędzi. Siali pszenicę, proso, jęczmień. Znali rośliny bulwiaste: cebulę, karpiele i rzepę. Zbierali runo po lasach. Hodowali krowy, owce, kozy i świnie. Wytwarzali naczynia, które przed wypaleniem zdobili falistym rytym ornamentem.
Więcej o właścicielach domów na Górce Narodowej archeolodzy dowiedzą się, gdy opracują to, co znaleźli w ziemi, oraz przebadają jeszcze sześć hektarów przyległego do wykopalisk terenu. Cały ten obszar jest własnością firmy deweloperskiej Magierowska Inwestycje. Zgodnie z ustawą o ochronie dóbr kultury każdy inwestor przez rozpoczęciem budowy jest zobowiązany przeprowadzić badania archeologiczne. Magierowska Inwestycje podeszła do tego poważnie, mimo że, jak twierdzi pełnomocnik firmy Karol Stelmaszczuk, są to koszty. - Chcemy uratować, co się da. Mamy plany, by pokazać, jak wyglądały te domy. Może uda się utrwalić, częściowo zrekonstruować relikty, tworząc jakby rezerwat. Czy się uda, zobaczymy po przebadaniu całego terenu.
Rzeczy, które archeolodzy już wydobyli, a może jeszcze znajdą pod ziemią, trafią w przyszłości do muzeum archeologicznego i na kartki książek o pierwszych rolnikach sprzed 7000 lat.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków
Artykuł dodał kamil, styczeń 20th, 2008