Wysłany: 2007-08-06, 15:06 Gminne mieszkanie to puste mieszkanie
320 gminnych mieszkań w Krakowie świeci pustkami. Kilkadziesiąt z nich - według zapowiedzi magistratu - jeszcze w tym roku miało być wystawionych na sprzedaż, ale nie zostanie. - Najbardziej realnym terminem jest początek przyszłego roku - twierdzi wydział skarbu.
Miało być tak: mieszkania w ścisłym centrum, które gmina odzyskuje w ramach tzw. naturalnej migracji, nie są ponownie zasiedlane, tylko wystawiane na sprzedaż lub zamieniane na lokale z mniej atrakcyjnym adresem. Zdobyte w ten sposób pieniądze trafiają na zakup lub budowę kolejnych mieszkań komunalnych. A jest tak: 80 lokali z adresem takim, jak ul: Józefa, Batorego, Westerplatte, Garbarska, Augustiańska, Krowoderska czy Zyblikiewicza od blisko roku świeci pustkami. I - jak ustaliliśmy - przez najbliższe pół roku nic się w tej sprawie nie zmieni.
- Nadal przygotowujemy potrzebną dokumentację - tłumaczy Anna Trembecka, zastępczyni dyrektora wydziału skarbu UMK. - Każdy z lokali trzeba zinwentaryzować, wiele z nich nie ma jeszcze do końca uregulowanej sytuacji dotyczącej własności. To wszystko sprawia, że rozpoczęcie sprzedaży przesuwa się w czasie.
- Kiedy można się spodziewać licytacji pierwszego z tych mieszkań? - Na tę chwilę najbardziej realnym terminem jest początek przyszłego roku - odpowiada Trembecka.
To nie wszystkie lokale należące do gminy, które stoją puste. W całym Krakowie jest 240 innych mieszkań, które mogą być zasiedlone, ale nie są. Dlaczego? Bo - jak tłumaczy Zarząd Budynków Komunalnych - brakuje pieniędzy na to, żeby je wyremontować.
- Tegoroczny budżet na remonty pustostanów jest podobny do tego, jakim dysponowaliśmy w ubiegłym roku, czyli około 2 mln zł. Tymczasem liczba pustostanów rośnie - wyjaśnia Maciej Dadak, dyrektor ZBK.
Z szacunkowych danych ZBK wynika, że średnio udaje się co roku pozyskać 250 mieszkań. - Remont jednego kosztuje średnio 12 tys. zł. Siłą rzeczy część będzie musiała zaczekać na kolejny rok - mówi Dadak.
Kolejnym problemem - jak podkreśla ZBK - jest brak ekip remontowych.
- Zdarza się, że rozpisujemy przetarg na wykonanie prac w kilku lokalach i nie zgłasza się ani jedna firma - mówi Dadak. - Z tego powodu np. przez ostatnie dwa miesiące nie poszliśmy do przodu z choćby jednym mieszkaniem.
Dlaczego miasto nie rozpisze przetargu na wykonywanie bieżących remontów przez jedną firmę? - Bo duże firmy nie są zainteresowane taką ofertą - tłumaczy Dadak.
- Czy ZBK ma jakieś pomysły na wyjście z tej patowej sytuacji? - pytamy.
- Jedynym sensownym rozwiązaniem byłoby potraktowanie każdego budynku jako odrębnej nieruchomości. Wtedy nie będziemy musieli rozpisywać przetargów, a co za tym idzie, szybciej będzie można rozpoczynać prace remontowe. W tej chwili opracowujemy w tej sprawie odpowiednie procedury - zapewnia dyrektor ZBK.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum